Tyle zachodu o odebranie nagrody a efekt i tak inny niż się spodziewałam. Ale po kolei. Wybrałam się do Warszawy po odebranie nagrody w salonie Denique, gdy weszłam menadżer który witał klientów pamiętał mnie sprzed trzech tygodni, kiedy to wróciłam do domu z kwitkiem. Lecz tym razem miałam kupon i wszystko było jak należy.
Zapytał co bym chciała w ramach nagrody zrobić, po wybraniu usługi ( strzyżenie + modelowanie) poprosił abym poczekała chwilę na kanapie. Czekałam kilka minut kiedy przyszła młoda bardzo miła pani fryzjerka i zaprosił mnie na fotel. Standardowo mycie głowy a potem przeszliśmy do stanowiska fryzjerskiego.
Podobało mi się to, że każdy fryzjer miał swoje stanowisko a przy każdym stanowisku by mały telewizorek aby umilić klientom pobyt. Pani zapytała co chcę zrobić z włosami, więc opisałam jej dokładnie czego oczekuję. Chciałam skrócić końce o około 10 centymetrów aby pozbyć się wszystkich suchych końcówek i mocno je wycieniować, przy tym nie robić grzywki. Pani po ogólnych oględzinach moich włosów twierdziła że nie będzie mi dobrze w takich włosach, ponieważ, mimo że jest ich dużo, są cienkie i wycieniowane na końcach będą się puszyć i wykręcać w różne strony. To już genetyczna cecha moich włosów, w końcu jestem ciemną blondynką a to typowe dla blond włosów że jest ich więcej lecz cienkie.
Jednak to co mnie bardzo ucieszyło to to, że pani powiedziała że
moje włosy kondycyjnie są bardzo dobre:)
Tak więc pani podcięła mi tylko końcówki i delikatnie wycieniowała włosy. Efekt nie jest dla mnie zachwycający a wręcz przeciętny.
Cieszę się jednak że udzieliła mi rady. A jak mi włosy odrosną to i tak spróbuję je mocniej wycieniować;) Koszt obcięcia to 80 zł. więc na bonie zostało jeszcze 20. Mogłam za to coś dokupić. Zapytałam więc o odżywki lub maski do włosów, pani powiedziała że takich za 20 zł. po prostu nie mają i pokazała mi jedne z tańszych. Pierwsze co mnie interesowało to skład ale pod tym względem żadna nie była zachwycająca bo wszystkie zawierały przynajmniej jeden rodzaj parabenów, jednak listy składników nie były długie i ten jeden minus przeboleję. Pokierowałam się więc działaniem opisanym na opakowaniu.Wybrałam odżywkę
Goldwell kerasilk z jedwabiem do włosów suchych, zniszczonych i trudno poddających się stylizacji. Zawiera proteiny jedwabiu, naturalne, pielęgnacyjne lipidy i olejek jojoba. Cena 33 zł.
Tak więc salon ogólnie fajny i bardzo ładne wnętrze. To co mam na głowie zrobiła by mi fryzjerka u mnie w mieście za pół ceny którą 'zapłaciłam' w Warszawie. Ale wiadomo, duże miasto, w ruchliwym miejscu, no i marka salonu. Tak więc przeżycie ciekawe chociaż trochę mi zepsuło nerw;)